Ludmila
Dzien jak co dzień. Deszcz, płacz, smutek. Taki ponury scenariusz dla pięknej bondynki. A dlaczego?
Otóż jestem niby piękną, młodą, zdolną artystką, która mogła by mieć każdego ale nie Ja kocham chłopczyka z metrową grzyweczką z którym się bawiłam w piaskownicy. On był ze mną zawsze doczasu...
Dziś jest pierwszy września i chcąc nie chcąc muszę iść do liceum. Tak to tutaj zlorzyłam dokumenty o przyjecie.
Zawsze chciała być tancerką ale mam kontuzje; otóż gdy miałam 5 lat tata się ze mną bawił po pijanemu a później zrzucił ze schodów przez co złamałam sobie obie nogi. Jedna z nich zrosła się nie tak jak chcieliby lekarze. Teraz ma jedną krótsza, jedną dłuższa od drugiej. Może tej rożnicy nie widać to jednak ciągnie się za mną cały czas. W dzieciństwie nie miałam łatwo; tata nas bił, a mama nie chciała się z nim rozwieść bo się za bardzo go bała. Dlatego ja czyli Ludmi bo tak na mnie wszyscy mówią postanowiłam być prawnikiem i pomagać takim ludziom. Moja mama przez tchórzostwo w tak ważnej sprawie nie żyje. Tak mój ojciec pobił moją niewinną mamę na śmierć,a następnie popełnił samobójstwo, zrobił to na moich oczach i do tej pory mam traumę. Po śmierci rodziców nie miałam nikogo tylko wiernego przyjaciela. Kochałam go choć on o tym nie wiedział.Rok temu straciłam go przez tanią laskę, która poleciała na jego kasę nie na dusze. A on jak gdyby nigdy nic wyprowadził się i wyjechał z nią do innego miasta. Nigdy go już nie widziałam...
Po tym jak nie miłym wspomnieniu postanowiłam się ubrać wybrałam; jasne spodenki i czarna koszule. Za chwile muszę ruszyć do przodu w swoim życiu. Idę do liceum mam nadzieje ze kiedyś Federico mój "przyjaciel" wróci do mnie i będziemy razem.
Po chwili zabrałam z wieszaka z przed pokoju torebke i ruszyłam ulicami słonecznego Los Angeeles. Bardzo podoba mi się to miasto, mam w nim tylko nie mile wspomnienia. Ale mam nadzieje ze kiedyś się to zmieni...
Federico
Wczoraj wrócilem do Los Angeles. Jakiś rok temu jak ten skończony głupek wyjechałem, zostawiłem moja przyjaciolkę i pobiełlem za tania laska. po miesiacu zorientowałem się, że ona leciala tylko na moją kase. Bylo mi przykro bo w LA zostawiłem przyjaciółke która kochłlem ale nigdy jej nic nie powiedzialem.
Dzis juz niestety musze isc do szkoly a tak mi sie nie chce. Dobra co tu dużo rozpamiętywać może kiedyś ja znajdę.... może ona ma już kogoś innego.... Dobra ruszam do szkoly. Skocnczylem z aktorstwem, zostala mi tylko muzyka jest ona moja pasja ale nie bede pracowac jako muzyk, zbyt duza popularnos a ja tego nie lubie: stado krzyczacych fanow... nie to nie dla mnie. Wole cichsze zajecie. Na codzien wybralem, ze zostane prawnikiem. Dlugo nad tym myślałem i chyba nadaje się? Dobra jeszcze ułożę grzyweczke i lece na rozpoczecie roku. Mam nadzieje ze kogos spotkam...
Ludmi
Wlasnie wchodze do szkoly, wszedzie pelno ludzi w moim wieku, ale jedna twarz kogos mi przypomina? Tylko kogo? Sama nie wiem kogo... Jest taka znajoma wpatrywalam sie w niego, kiedy zauwazylam ze on idzie w moja strone. Musze sie go spytac... wiem troche glupie ale wydaje mi sie ze go dobrze znam..
- czesc jestem Federico widzialam jak mi sie przypatrujesz piekna. Mam wrazenie ze sie znamy jak sie nazywasz?
- Ludmi.... powiedziala bo juz wiedzial ze to on.
-Ludmi.... powtorzyl
-Ludmila Ferro.. ledwo przeszlo jej to przez gardlo.
W nim cos peklo, jego uczucia odrodzil sie na nowo i......
Taki pierwszy rozdział. Spadam bo jade na obiad do cioci. Pozdrawiam <3
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Rozdział świetny :-* Czekam na next <3 <3
OdpowiedzUsuńPiękny
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
calaresztaniemaznaczenia.blogspot.com
pięknie
OdpowiedzUsuń