niedziela, 21 czerwca 2015

Spotkanie

Ludmila
Dzien jak co dzień. Deszcz, płacz, smutek. Taki ponury scenariusz dla pięknej bondynki. A dlaczego?
Otóż jestem niby  piękną, młodą, zdolną artystką, która mogła by mieć każdego ale nie Ja  kocham chłopczyka z metrową grzyweczką z którym się bawiłam w piaskownicy. On był ze mną  zawsze doczasu...
Dziś jest pierwszy września i chcąc  nie chcąc muszę   iść do liceum. Tak to tutaj zlorzyłam dokumenty o przyjecie.
 Zawsze chciała   być tancerką ale mam kontuzje; otóż gdy miałam 5 lat tata się ze mną bawił  po pijanemu  a później zrzucił ze schodów przez co złamałam sobie obie nogi. Jedna z nich zrosła się  nie tak jak chcieliby lekarze. Teraz ma jedną  krótsza, jedną dłuższa od drugiej. Może tej rożnicy nie widać to jednak ciągnie się za  mną  cały czas. W dzieciństwie  nie miałam  łatwo; tata  nas bił, a mama nie chciała się z nim rozwieść bo się za bardzo go bała. Dlatego ja czyli  Ludmi bo tak na mnie wszyscy mówią postanowiłam być prawnikiem i pomagać takim ludziom. Moja  mama przez tchórzostwo w tak ważnej sprawie nie żyje. Tak mój ojciec pobił moją niewinną mamę  na śmierć,a następnie popełnił  samobójstwo, zrobił to na moich oczach i do tej pory mam traumę.  Po śmierci rodziców nie miałam  nikogo tylko wiernego przyjaciela. Kochałam go choć on o tym nie wiedział.Rok temu straciłam go  przez tanią laskę, która poleciała na jego kasę nie na dusze. A on jak gdyby nigdy nic wyprowadził się i wyjechał z nią  do innego miasta. Nigdy go już nie widziałam...
 Po tym jak nie miłym wspomnieniu postanowiłam się ubrać wybrałam; jasne spodenki i czarna koszule. Za chwile muszę ruszyć do przodu w swoim życiu. Idę do liceum mam nadzieje ze kiedyś Federico mój "przyjaciel"  wróci do mnie i będziemy  razem.
 Po chwili zabrałam z wieszaka z przed pokoju torebke i ruszyłam ulicami słonecznego Los Angeeles. Bardzo podoba mi się to miasto, mam w nim tylko nie mile wspomnienia. Ale mam nadzieje ze kiedyś się to zmieni...

Federico
Wczoraj wrócilem do Los Angeles. Jakiś rok temu jak ten skończony głupek wyjechałem, zostawiłem moja przyjaciolkę i pobiełlem za tania laska. po miesiacu zorientowałem się, że ona leciala tylko na moją kase. Bylo mi przykro bo  w LA  zostawiłem przyjaciółke która kochłlem ale  nigdy jej nic nie powiedzialem.
Dzis juz niestety musze isc do szkoly a tak mi sie nie chce. Dobra co tu dużo rozpamiętywać może kiedyś ja znajdę.... może ona ma już kogoś innego.... Dobra ruszam do szkoly. Skocnczylem z aktorstwem, zostala mi tylko muzyka jest ona moja pasja ale nie bede pracowac jako muzyk, zbyt duza popularnos a ja tego nie lubie: stado krzyczacych fanow... nie to nie dla mnie. Wole cichsze zajecie. Na codzien wybralem, ze zostane prawnikiem. Dlugo nad tym myślałem  i chyba nadaje się? Dobra jeszcze ułożę  grzyweczke i lece na rozpoczecie roku. Mam nadzieje ze kogos spotkam...

Ludmi
 Wlasnie wchodze do szkoly, wszedzie pelno ludzi w moim wieku, ale jedna twarz kogos mi przypomina? Tylko kogo? Sama nie wiem kogo... Jest taka znajoma wpatrywalam sie w niego, kiedy zauwazylam ze on idzie w moja strone.  Musze sie go spytac... wiem troche glupie ale wydaje mi sie ze go dobrze znam..
- czesc jestem Federico widzialam jak mi sie przypatrujesz piekna. Mam wrazenie ze sie znamy jak sie nazywasz?
- Ludmi.... powiedziala bo juz wiedzial ze to on.
-Ludmi.... powtorzyl
-Ludmila Ferro.. ledwo przeszlo jej to przez gardlo.
W  nim cos peklo, jego uczucia odrodzil sie na nowo i......






Taki pierwszy rozdział. Spadam bo jade na obiad do cioci. Pozdrawiam <3


KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

3 komentarze: