czwartek, 16 lipca 2015

One Shot cz. 2 Wyjazd do Wloch

Zapaliłam ażurową lampkę, która stała kolo mojego łóżeczka i odczytałam wiadomość

Do: Ludmi
Od: 234-356-341
Cześć. Sorry, że Cię budzę, pewnie śpisz ale muszę Cię zapytać.
 O której będziecie we Włoszech?
                              FEDE ;)
     O boziu on do mnie napisał,napisał do mnie? Jak ja się cieszę, ale chwila skąd  ma mój numer?
Po chwili sobie przypomniałam, że kiedyś mu go dałam. - Ale jestem głupia- zrobiłam FACE PLAM.
 
Do: Fede
Od: Ludmi
 Hej nie no co ty nie przeszkadzasz, jeszcze nie śpię.
Na lotnisku powinnyśmy być o 6, ale spokojnie nie będziemy Cię budzić. :)
Wpadniemy tak o 10, wcześniej pobiegamy po galerii. Sam rozumiesz zakupy.
              Lusia :)

     O boże napisałam to, o  nie co on sobie o mnie pomyśli? Fakt zaprzyjaźniliśmy się tu w Buenos Aires, ale do tej pory nie utrzymywaliśmy kontaktu. Nagle usłyszałam dźwięk mówiący, że dostałam wiadomość.

Do: Ludmi
Od: Fede
 Nie no co ty z walizkami  na zakupy, śmiesznie by to wyglądało.
Przyjedziecie, zostawicie u mnie rzeczy. I pójdziemy razem na shoping. Może być?
A teraz śpij bo jutro nie wstaniesz.
Kolorowych :)
                      Fede
    Może on ma  rację? Dobra zrobimy jak mówi.

Do: Fede
Od: Ludmi
Oki. Dobranoc

Wylączyłam telefon i poszłam spać. Rano obudził mnie budzik. To juz dziś, dziś o 19 mamy samolot do Wloch.O 18 mamy być w Studio. Pablo ma nam dać harmonogram całej wycieczki. Ale się cieszę.
Jeszcze Federico w nocy pisał. Viola chyba zrobiła to specialnie. Wykonałam wszystkie poranne czynnośći.
Ruszylam do pokoju Violetty.
    - Cześc, jak tam gotowa?
- Tak. Lu słyszałam, że idziemy na shoping we Włoszech.- zaczela się ze mnie śmiać.
-A to papla-powiedziałam pod nosem.
- Skąd wiesz?- zapytałam głośniej.
- A skąd? Fede mi powiedział.-odpowiedziała z szyderczym uśiechem
- A właśnie czemu mu nie odpisywałas w nocy?
- A więc to Ci sprzedał. Sam chciał do ciebie napisać.- Powiedziala z usmiechem.
- Co?- otworzyłam buzie.
- pstro. zamknij buzie bo ci mucha wpadnie
- Violka!!!!- krzyknełam
     Poszłyśmy dopakować ostatnie rzeczy i  wybiłam 18. Pablo podał nam harmonogram i jeszcze raz nas przepraszał za pomyłkę. O 19 znajdowaliśmy się już w powietrzu. Za 10 godzin spotkamy się z Fede. Aby lot zleciał nam szybciej, włożyłyśmy słuchawki do uszu i puściłyśmy muzykę .Zasnełyśmy, obudził nas głos mówiący:
-Samolot lecacy z BA do Włoch za chwile ląduje.
Ludmila
- To już-pomyślałam.



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Witajcie!!! Nie wiem czy chcecie poprzednią historię. Chciałabym zrobić tego OS jako opowiadanie, składającego się z około 20 rozdziałów. Jak chcecie piszcie w komentarzach która wybieracie. :)






Czytasz= komentujesz= motywujesz

5 komentarzy:

  1. Swietne! Czekam.na dalsze czesci
    wearealive111.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No a więc jestem. I kiwam głową z uznaniem - nie wszystko jest dobrze, ale i tak przeskok jest spory... Znajdź betę, tak ci radzę... Ale okey, przejdźmy do analizy, zdanie po zdaniu. Bo błędów nie ma aż tyle żebym się załamywała i pisała od myślników.

    O boziu on do mnie napisał,napisał do mnie? Jak ja się cieszę, ale chwila skąd ma mój numer?
    Bozia ze względów kulturowych powinna być pisana wielką literą, a po przecinku przed 'napisał' powinna być spacja. No i jeszcze jedno - (...) ale chwila... Skąd ma mój numer?

    - Ale jestem głupia- zrobiłam FACE PLAM.
    On nowej linii, po wypowiedzi kropka, zrobiłam z wielkiej. Zapis dialogów ^^ (Anglicy mają łatwiej...).

    O boże napisałam to, o nie co on sobie o mnie pomyśli?
    Bóg wielką. Chociaż Argentyna chyba nie jest katolicka... Ale wzięłaś sobie do serca robienie akapitów. Pojętny uczeń, zwłaszcza, że trzyma się to kupy. Ja na początku stawiałam je tam gdzie mi było ładnie...

    Fakt zaprzyjaźniliśmy się tu w Buenos Aires, ale do tej pory nie utrzymywaliśmy kontaktu.
    Zjadłaś przecinek. A właściwie dwa. Albo przecinek i myślnik:
    Fakt - zaprzyjaźniliśmy się tu, w Buenos Aires (...)
    Fakt, zaprzyjaźniliśmy się tu, w Buenos Aires (...)
    Ale mi nawet polonistka zwróciła uwagę, że ja to lubię postawić przecinki w artystycznym nieładzie... No ale co, tu jestem pewna, że powinny być.

    Nagle usłyszałam dźwięk mówiący, że dostałam wiadomość.
    W końcu ktoś kto DOSTAJE wiadomość, a nie OTRZYMUJE. 90% bohaterów otrzymuje wiadomości, POSIADA telefon i nie wiadomo co jeszcze.

    Nie no co ty z walizkami na zakupy, śmiesznie by to wyglądało.
    Nie, no co ty? Z walizkami na zakupy? Śmiesznie by to wyglądało. Ale to SMS, więc wybaczam. Jeśli czytałaś 'Will Grayson, Will Grayson' to cała część 2Willa Graysona jest pisana bez wielkich liter, a rozmowy są zapisywane jak w komunikatorze. I to nie jest zły pomysł, o ile ma uzasadnienie.

    Dobra zrobimy jak mówi.
    Dobra, zrobimy jak mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  3. Dziekuje.
    Fajnie, ze jest ktos kto komentuje w taki sposob blogi.
    Po pierwszym twoim komentarzu cisnienie troche wzroslo, ale po dluzszej analizie stwierdzilam, ze dzieki nim sie troche naucze.
    Dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, przepraszam, przepraszam, przepraszam. Nie chcący usunełam twój kom. Błagam wybacz mi :o

    OdpowiedzUsuń