środa, 8 lipca 2015

ONE SHOT CZ. 1 "Wyjazd do Włoch"
Właśnie się pakuje, jutro z samego rana mamy wycieczkę do Włoch. Zawsze chciałam tam pojechać i nareszcie mam okazje. Pochodzę z biednej rodziny. Moja mama nie żyje, zmarła jak miałam piec lat a tata.... tata no cóż poradzić nie interesuje się mną. Jest mi z tego powodu przykro ale co mam poradzić? nic... no właśnie. Chodzę do szkoły z internatem, opłacam to wszystko ze stypendium, dobrze się uczę. Lubie śpiewać i dlatego jadę do Włoch dać razem z przyjaciółkami ze szkoły: Viola, Fran, Cami i Naty  koncert. Jestem podekscytowana, nie wiem czy nadaje się do życia jako gwiazda, ale chyba jak to potocznie mówią: "woda sodowa do głowy mi nie uderzy". Nie mam chłopaka taki jeden mi się podoba ale mieszka setki tysięcy kilometrów stad.  Z tych rozmyśleń  wyrwał mnie dzwonek telefonu.
Spojrzałam na wyświetlacz i się usmiechnełam: dzwona Viola.
- halo Ludmi
-cześć Violu
-spakowałaś się. Krzyczała do słuchawki.
- tak prawie, zostały mi jeszcze kosmetyki, za godzinę powinnam się wyrobić.
- o to fajnie pomozesz mi w pakowaniu
- tak Violu jasne, że się zgadzam. Fajnie, że pytasz. zasmialam się.
-oj Ludmi przepraszam ale jestem tak podekscytowana, a ten miałam Ci powiedzieć. Pamietasz mojego nkuzyna Federico?
-hmmm Federico.... Federico.... a tak Fede ( to on) udalam idiotke ona przeciez  nic nie wie. Mam nadzieje.
- tak no wiec on bedzie na naszym koncercie i jeszcze jedna niespodzianka...
- Violu nie srasz mnie
-hhahaha bedziemy u niego mieszkać.
Wmurowalo mnie w ziemie, on mi sie podoba jest taki przystojny a teraz  mamy u niego mieszkać?
- co czemu?
- oj nie marodz przez ten tydziń we Włoszech mamy mieszkać u niego. Pablo zamówil za mało pokoi i nie miały byśmy  gdzie spać bo Cami i Fran są chore i nie jada, więc dom Fran odpada. '
- ale czemu akurat u niego Violu?
-wiem, ze Ci sie podoba.... tez cie kocham..
- ale ......... rozlaczya sie. No pieknie
Jak ja to przezyje, caly tydzien razem w trójkę u niego w domu. Dalczego??? nieeeeeeeee..... ja tam nie jade. ale Ludmi pomysl pojedziesz do swojego kochanego księcia- rozmawialam sama ze soba.  Dobra jadę. Spakowalam wszystkie kosmetyki i poszlam do pokoju Violi.
puk puk
-prosze uslyszalam.
- cześć swatko
- o Ludmi nie gniewaj sie, wiem, ze ci sie podoba i wiem tez ze ty jemu tez się podobasz. Wiesz jak ucieszył sie ze bedziemy u niego mieszkac??
-coooo jak to ucieszyl?
-no ucieszyl zaraz pobiegl sprzatac dla ciebie pokoj, hahha juz to widze Ludmila Pasquarelli... pięknie brzmi nie?
-violka nawet  nie Żartuj, lepiej powiedz w czym mam ci pomoc? Zapytałam.
- hmm szczerze to juz skonczylam ale Lu pamietaj przed miloscia nie uciekniesz.
- wielkie dzięki nastepnym razem nie dam ci sie tak wrobić.
-nastepnym razem to nie bede musiala nic robic.. powiedziałam z chytrym uśmieszkem
- co jak?
- normalnie nastepnym razem bedziecie razem.
- Violka krzyknelam i rzucialam w nia poduszka.
-Ałłłł.......
- hahah masz za swoje.
- dobra ja lece spac jutro ciezki dzien
- no badzo z taka mila niespodzianka
-dobra violu nie nakrecaj sie dobranoc.
Podreptalam do mojego pokoju, ktory znajodowal sie na przeciwko Violi. Wykonalam wszystkie czynnoscii wgramolilam się do mojego lozeczka, ktore bede musial na tydzien opuscic. Ciekawe do jakiego trafie? Gdy tak rozmyslalam o nim dostalam sms, otworzylam szeroko oczy.
Zapaliam ażurową  lampke która stala kolo mojego lozeczk i odczytalam wiadomosc...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
KOchani to znowu nie rozdział, mam nadzieje, że mi wybaczycie <3
POzdrawiam


KOmentujesz= Motywujesz


9 komentarzy:

  1. Hola!
    Jestem.
    Teraz nie mam jak skomentować, ale wrócę ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej zaprosilaś mnie wiec jestem!!!!
    To ta z tego bloga ;)
    fedemilamoniczkaopowiada.blogspot.com
    Super piszesz!! Mam nadzieje, że zaprzyjaźnimy się <33333

    ;*
    moniczka:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje ty rowniez.
    Tez mam taka nadzieje :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No heeeeeeeeej!
    HaHa!
    Violka swatka? A to Leon nie powinien nią być? xD
    Mam prośbę. Po wypowiedzi w dialogu stawiaj myślnik. Np:
    - Violka! - rzuciłam się na nią z poduszką
    No i, oczywiście, zasady interpunkcji i ortografii się kłaniają.
    To tyle. Piszesz świetnie, kicia!
    Zapraszam do mnie!
    fedemila-my-live.blogspot.com
    yo-quiero-besarte-ti-i-wanna-kiss-you.blogspot.com
    nunca-digas-nunca-opowiadania.blogspot.com
    oneshots-violetta.blogspot.com
    dont-stop-5sos.blogspot.com
    Kocham i czekam na next!
    Pozdrawiam ♡



    Lilly xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieki postaram sie tak pisac.
    zasady ortorafii- nigdy nie bylam dobra w tym.
    Fajnie ze mial ktos na tyle odwagi i mi powiedzial. xd Dzieki :)
    Na pewno wpadne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A więc ja jestem owym słynnym Lagusiakiem. Szczerze mówiąc ma to dwa cele - po pierwsze upilnować ludzi żeby nie pchali linków byle gdzie, po drugie bardzo mocno staram się promować długie i szczere komentarze w opowiadaniach... No to fiu.

    1. Tu zaczniemy od chrzanienia (odłoż wszystkie noże, maczety, ostre przedmioty i otwórz okno żeby nie zbić szyby jak będziesz wyrzucać komputer z krzykiem 'Pier**** się, Lagusiak.) Czas... Tu jest jakiś tajemniczy problem - raz jest teraźniejszy, a raz przeszły. Zaprezentuję:

    Właśnie się pakuję, jutro z samego rana mamy wycieczkę do Włoch.
    Co robi? Pakuje się, teraz. Właśnie. Sama to mówi.

    Spojrzałam na wyświetlacz i się usmiechnełam: dzwoniła Viola.
    Co zrobiła? (jeszcze tryb dokonany) Spojrzała, uśmiechnęła się.

    2. Tu rozwinę sprawę z dialogami. Otóż sprawa jest bardziej skomplikowana, bo nie wystarczy tylko trzepnąć myślnikiem, tłumaczę na moim ulubionym przykładzie - miłość do bułek.

    A) - Lubię bułki - powiedziałam.
    Uzupełnienie (to pogrubione) jest z małej litery, a po wypowiedzi nie ma kropki, gdyż mówimy o sposobie wypowiedzi - mówieniu, szeptaniu, krzyczeniu, syczeniu, prychaniu.

    B) - Nie, nie mamy już bułek, wszystkie wyszły. - Wzruszyła ramionami,
    Tu już nie zaznaczałam uzupełnienia, bo głupia nie jesteś. Nie mówimy o sposobie wypowiedzi (szeptaniu, krzyczeniu), a czynności wykonywanej w tym czasie, więc stawiamy kropkę po wypowiedzi (o powtórzeniów jak mrówków...), a uzupełnienie rozpoczynamy wielką literą.

    Kiedy są znaki inne niż kropka sprawa z kropką po wypowiedzi znika i jedynie zapisujemy uzupełnienie wielką lub małą literą.
    - Czy ty też lubisz bułki, Alicjo? - zapytała.
    - Powtarzałam już sto razy, że tak! - Uderzyła otwartą dłonią w stół.

    3. Rób akapity, bo mam na ich punkcie obsesję. Każdą nową myśl piszesz w nowej linijce i poprzedzasz min. 5 spacjami. Zaprezentuję.
    Przełączyłam program i odłożyłam pilota na stolik obok. Oparłam się plecami o odrapaną z pomarańczowej tapety ścianę i ze zmrużonymi oczami, wlepiłam oczy w ekran. Program przypomniał mi, że miałam coś zrobić... No tak, skomentować bloga Alicji! (Everybody patrzą na mnie? Wszystko jasne? Wiadomo co robiła, dlaczego mi się przypomniało i o czym?)
    Eh, że też wszystko zawsze jakoś mi umyka. Tydzień temu zapomniałam, że powinnam zabrać kota do weterynarza i moja Kizia prawie nie dostała niezbędnych zastrzyków. Może jednak powinnam kupić sobie kalendarz... (Everybody patrzą na mnie: Wszystko jasne?)

    4. Tutaj przechodzę do chwalenia cię, bo i jest za co. Po pierwsze opisy emocji nie są najgorsze... Mówię o 'nie najgorszych' ponieważ dla przykładu 'Zmierzch' ma te opisy dziesięć razy dokładniejsze. Tak czy siak ich nie omijasz, a to już duży plus. Tak.

    5. Jest w twoim stylu tzw. Maniera Pisarza, czyli dodajesz plastyczne przymiotniki, a przy tym nie walisz ich tyle, że oczy skaczą, a czytelnik próbuje sobie ułożyć w głowie wszystko w jakąś całość. Chodzi mi tutaj o np. ażurową lampę, która już buduje pewne wyobrażenie na temat pokoju... Tylko uważaj żeby nie popaść w manię i potem nie pisać ciągle o kolorze czy materiale, dużo lepiej odbiera się błyszczące z podekscytowania oczy niż brązowe oczy. I tyle.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6. Nie walisz powtórzeniami, co ja... Może przemilczymy w tym momencie moje potknięcia literackie, bo nie pozbieramy tego komentarza do kupy nawet za dekadę.

      7. Tu łączę się z tobą w bólu jak tysiąc innych pisarzy, ale wracając do zua - zamiast używać onomatopei (haha, a-psik, brum-brum) powinno się pisać - zaśmiał się, kichnął, wydał z siebie ciche warczenie.

      8. A tu wracam do zalet - dialogi są naturalne, a dużo początkujących pisarzy popada w dosłowny obłęd na temat tego, że wszystko musi być perfect i potem rozmowy są sztuczne.

      9. Fabuła jest. Jest, a to już i tak lepiej niż moje OS, one nie mają fabuły. One mają jedno wydarzenie nabite opisami i dialogami, a to nie fabuła. Poza tym jest choć trochę oryginalna, choć oczywiście czytałam (nie wnikaj w moje życie towarzyskie, skoro spędzam wakacje wytykając błędy tym którzy umieją je zaakceptować i poprawić i czytam słowniki) już takie, że dosłownie szczęka opada. Co prawda zębów z podłogi nie zbieram to jednak nie walę też głową w kaloryfer z krzykiem - to postęp.

      Na koniec powiem tak - nie od razu Kraków zbudowano, a twój styl pisania jest dobry - lekki, przyjemny, poza tym jeśli teraz idzie ci na poziomie 'no okey' nie znaczy że za dwa tygodnie nie wpadnę tu ze ślinotokiem i 'Boże, to jest świetne!'. Doskonal się, nie bierz zbyt do siebie tych 'złych' części - one odnoszą się do wpisu, nie do twojej osoby. Gdybyś kiedykolwiek potrzebowała kogoś kto poprawi tekst (tzn.zbetuje), machnie kolejny komentarz tak długi jak krótka nowela (taa... bo nowele przecież na ogół są długie -.-') czy pomoże z jakimiś zagadnieniami to pisaj do mnie (albo Werci co cię dalej poprowadzi) :)

      Usuń
  7. Dzieki.
    Bardzo mi sie podoba ten komentarz(krotka nowela)haha dobre
    Bede starala sie odnosic do twoich rad.
    Grasie :)

    OdpowiedzUsuń